Lucjusz Anneusz Seneka doświadczył najwyższych zaszczytów i największych upokorzeń. Uczony Hiszpan, obdarzony niezwykłym talentem pisarskim i zniewalającym urokiem, sławny, bogaty, otoczony uznaniem obywatel Imperium Romanum - w wyniku szczególnego układu sił politycznych został wygnany na barbarzyńską wówczas Korsykę. Po powrocie Fortuna znów mu sprzyja, choć bywa przewrotna: zostaje nauczycielem i doradcą Nerona ze wszystkimi tego konsekwencjami. Także tą ostateczną - oskarżenie o udział w spisku przeciw Neronowi zmusza go do samobójstwa. [za wyborcza.pl]
W VII liście Seneki do Lucyljusza znajdujemy interesującą poradę dotyczącą statystyk blogowania:
- nie trzeba mieć czytelników
- nawet jeśli są nie muszą się z Tobą zgadzać
Może to rzuci trochę światła na ostatnie dyskusje nt definicji blogowania, i sympatii w polskie blogosferze. [1], [2], [3]
Dobrze powiedział również tamten (niezależnie od tego, kto to był; bo nie ma pewności co do autora), który - gdy go zapytano, do czego zmierza przez tak pilne oddanie się sztuce, docierającej wszak do niewielu ludzi - odrzekł: “Wystarczy mi niewielu, wystarczy jeden, wystarczy nawet żaden”. Znakomite jest też i trzecie zdanie użyte przez Epikura, gdy pisał do jednego ze współuczestników swych zajęć naukowych. “Mówię to - powiada - nie do wielkiej gromady, lecz do ciebie; bo jeden dla drugiego jesteśmy wystarczająco dużą publicznością”. Wypowiedzi te, mój Lucyliuszu, powinieneś głęboko wziąć sobie do serca, byś nie przywiązywał znaczenia do przyjemności mającej źródło swe w uznaniu ze strony większej liczby ludzi. Oto wychwala Cię cały tłum. Jakiż powód widzisz do zadowolenia ze siebie, jeżeli jesteś tym, którego rozumie pospólstwo?
W innych listach znajdziecie równie ciekawe spostrzeżenia, które można odnieść do współczesności. PDF z listami Seneki znajdziecie tutaj.
PS. Cytat z Setha Godina, na który trafiłam zupełnie przypadkiem, dodaje współczesnej perspektywy - komercyjnej.
Tweet